niedziela, 31 sierpnia 2014

isolation


Czy miłość może przetrwać rozłąkę?

Budzę się, przede mną stoisz Ty, kładziesz się obok mnie, łapiesz mnie za rękę i z uśmiechem witasz mnie swoim "Dzień Dobry kochanie". Uwielbiam te poranki. Schodzimy na kawę, rozmawiamy, śmiejemy się, spędzamy razem każdy wolny czas, nigdzie się nie spieszymy. Przytulam się mocno do Ciebie i mogę tak przez całe życie, w tych ramionach znajduję ukojenie.


Jest moim przyjacielem, a jednocześnie największą miłością, sam Bóg zesłał mi go z nieba. Gdy płaczę-ociera mi łzy, gdy się śmieję, wiem, że wtedy kocha mnie najbardziej. Jest przy każdym moim potknięciu i wzniesieniu się na szczyt, oboje uczymy się życia i naprawiamy błędy. Nie odstępujemy siebie na krok. Każda chwila rozstania jest dla nas trudna, tęsknimy, lecz po krótkim czasie znów się spotykamy.


Wiem, że wkrótce odejdziesz. Na myśl o tym, wylewam potok łez. Lecz jesteś teraz tutaj, przytulasz mnie, oddychamy tym samym powietrzem, siedzimy pod tym samym niebem, tym samym słońcem, a ja cieszę się chwilą obecną, a w głowie nie daje mi spokoju jedna myśl: Czy miłość może przetrwać rozłąkę? 

1 komentarz: